W niedzielę, 4 października 2009 wybrałam się na spontaniczną wyprawę na Wielką Sowę wraz z moim chłopakiem, Pawłem Kukurowskim. Jako, że on pierwszy napisał relację z tejże wyprawy i była ona dobra, ja uznałam, że nie będę powielać. Zamiast tego niżej publikuję relację autorstwa Pawła. Zdjęć nie ma, bo chłopak zapomniał zabrać aparat. Życzę miłej lektury :)
Plac Piłsudskiego… raz jeszcze…
2 dni temu



