środa, 10 grudnia 2008

Mikołajki na Ślęży

Autobus do Sobótki był planowany na 7:00. Ja stacjonuję na pl. Grunwaldzkim, a jak powszechnie wiadomo nie lubię i unikam korzystania MPK. Zaproponowałam Ewie poranny spacerek piechotką na dworzec PKS, a że koleżanka nie miała nic przeciw wyszłyśmy o 6:20 i dość szybkim tempem (zimno było) poszłyśmy na dworzec, podziwiając po drodze „zatemperowaną choinkę”. Doszłyśmy i mamy mały problem... „Ewa, pamiętasz z którego stanowiska miał odjeżdżać autobus?”. Żadna z nas nie miała pewności, chociaż typowałyśmy konkretne numery. Najprościej było zadzwonić do Pawła. Jak już się dowiedziałyśmy, że stanowisko ma numer 6, trzeba było je jeszcze znaleźć, co wbrew pozorom wcale nie było takie proste, a i miałyśmy przy tym wiele radości ;)